Back to blog Zapłaciłeś okup za DDoS? Atak i tak wróci - jak się przygotować?

Zapłaciłeś okup za DDoS? Atak i tak wróci - jak się przygotować?

Szantaż DDoS w Polsce: dlaczego zapłacony okup nie chroni sieci operatora


Coraz więcej polskich operatorów ISP i data center zgłasza się do nas z tym samym scenariuszem: na skrzynkę kontaktową trafia wiadomość z groźbą ataku DDoS na sieć firmy, jeśli w krótkim czasie nie zostanie zapłacony okup. Nasz zespół był także włączony w rozmowy w tej sprawie z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości. Skala zjawiska jest realna.

Poniżej opisujemy w jaki sposób LiveShield jest w stanie poradzić sobie z atakami SYN-ACK a także z jego mieszanymi wersjami.
Ważne: nie należy czekać na otrzymanie maila. Wtedy może być już za późno na reakcję.


Co się dzieje, gdy operator nie zapłaci


Groźba bywa realizowana. Najczęściej w formie ataku SYN-ACK reflection, czyli zalewu odpowiedzi TCP generowanych przez odbite od losowych hostów w internecie pakiety SYN ze sfałszowanym adresem źródłowym ofiary - atakujący nie musi kontrolować dużego botnetu wysyłającego ruch bezpośrednio, wystarczy że wykorzysta miliony serwerów w sieci jako niechętnych pośredników. Coraz częściej widzimy też ataki mieszane, łączące SYN-ACK flood z innymi wektorami wolumetrycznymi jednocześnie, co znacznie utrudnia klasyczną, ręczną reakcję zespołu NOC.

image.png


Zapłata okupu nie kończy sprawy


To jeden z ważniejszych wniosków z przypadków, które obserwowaliśmy: zapłacenie okupu nie gwarantuje spokoju. Kwota żądana za "odstąpienie od ataku" rośnie z każdą kolejną godziną zwłoki, a mimo zapłaty ataki i tak wracają - często po pewnym czasie, czasem od tej samej grupy, czasem od innej, która trafiła na informację, że dany operator już raz zapłacił. Zapłata potwierdza tylko, że adres jest aktywny i skłonny do negocjacji, co w praktyce zwiększa ryzyko kolejnych prób.


Dlaczego lepiej zabezpieczyć się wcześniej


Największym błędem, jaki widzimy u operatorów, jest reagowanie dopiero po otrzymaniu groźby. Zabezpieczenie sieci - szczególnie przy mniejszych łączach - wymaga czasu na wdrożenie, konfigurację i testy, a szantażyści dają na decyzję zwykle kilka godzin. Mieliśmy przypadek operatora z relatywnie małym łączem, u którego czas potrzebny na pełne przygotowanie ochrony był znacznie dłuższy niż okno czasowe podane w wiadomości z groźbą - w takiej sytuacji działanie reaktywne po prostu przychodzi za późno.
image.png


Jak działa LiveShield AIF


LiveShield AIF (Advanced Inline Filter) to moduł do filtracji ruchu, zaprojektowany między innymi pod ataki typu SYN-ACK reflection/amplification - czyli te wykorzystywane właśnie w szantażu DDoS, o którym pisaliśmy powyżej.

W przeciwieństwie do standardowego LiveShield, który pracuje pasywnie na kopii ruchu (SPAN/TAP) i reaguje przez FlowSpec/RTBH, AIF stoi fizycznie inline - między routerem brzegowym a BRAS-em/koncentratorem. Widzi cały ruch dwukierunkowo, w czasie rzeczywistym, śledzi stan połączeń TCP i może go aktywnie przepuszczać albo odrzucać, zamiast tylko generować reguły dla routera.

LiveShield pomógł już wielu operatorom w Polsce uporać się z tego typu incydentami i obecnie prowadzimy kolejne wdrożenia u firm, które chcą mieć ochronę gotową zanim taka wiadomość w ogóle trafi na ich skrzynkę.

Wdrożenie ochrony trwa krócej niż licznik w mailu z żądaniem okupu - ale tylko jeśli zaczniesz wcześniej. Zapraszamy do kontaktu:


office@liveshield.net | 880 779 307


Don't wait for the next DDoS attack.
Contact us today!

Please check filled in fields for errors. If problem persists, contact us directly at office@liveshield.net

Thank you for reaching out to us!

Your message has been successfully sent.
We will get back to you as soon as possible.

Or call us directly

(+48) 880 779 307